28 lip 2016

Błogosławieństwa wyobraźni

Za oknem lato dojrzewa, złoci się i unosi zapachami owoców. A ja "dojrzewam" siedząc przed komputerem na skrzypiącym, biurowym krześle obrotowym. Ach, jak trudno usiedzieć, skupić się i pracować wydajnie.. Jak trudno. Otwieram okna i drzwi tarasowe w moim biurze. To nic, że muchy, że przeciągi, ale lato bliżej mnie.. W przerwach wychodzę na taras i chłonę słońce zajadając owoce zakupione na osiedlowym straganie. W Narni jest teraz na pewno bardzo wakcyjnie.. Już niedługo odwiedzę, choć na tydzień.. 

Czasami jednak nie mam czasu nawet spojrzeć w okno.. Zmęczony umysł wychodzi z pracy pragnąc jak najszybciej o niej zapomnieć. Jedyne, czego wtedy pragnę to naładować baterie duszy defiladą ciepłych kolorów lata. Do tego pozostają jeszcze marzenia - cakiem niezależne od pogody, pory dnia czy roku. Wracając z pracy drogą od lat niezmiennie tą samą, bujam w krainie obłoków. Dzięki Bogu okolica pozostawia szerokie pole dla wyobraźni! Zaczynam rozumieć Anię z Zelonego Wzórza. Człowiek bez wyobraźni jest osobą ubogą. I bardzo, bardzo poważną.. tak poważną, że aż szarą i smutną. Błogosławiona wyobraźnio, wyrywasz mnie ze szpon szarej, smutnej i zmęczonej rutyny!




8 lip 2016

Spokojna Przystań

Ja tylko na chwilkę. 
To intesywny czas, pracy mnogość. Resetuję się jedynie wolnymi wieczorami zaczytując w kilku książkach na raz. Moja przepowiednia jednak się nie sprawdziła... Samotnia (tj. kawalerka) nie wzbudziła we mnie ogromu gościnności. Wolne chwile spędzam zajmując się mieszkaniem i czytając - dużo więcej i częściej niż dotychczas (wieczory z książką są wspaniałe!). Za to wyłaniają się powoli nowe nawyki.. Zmywam naczynia wtedy, kiedy mi się chce! Ale ten nawyk raczej chciałabym powstrzymać :) Bardziej chwalebny.. Nie wybiegam do pracy niemal prosto z łóżka. Wstaję na tyle wcześnie, że mam około godzinę na posiedzenie przy kawie i Biblii. I bardzo lubię te poranki! Oddaję się leniwej kontemplacji. Myśli budzą się, przeciągają, a następnie kierują w stronę wdzięczności. Siedzę przy stole lub na fotelu i spoglądam w okno. Oprócz kilku kominów i szczytów dachów nic nie przesłania mi nieba. Widok nieba to niemal 3/4 mojego okna! Niebo jest najpiękniejsze, gdy się je ogląda z ziemi (najlepiej z pierwszego piętra). Bóg stworzył je dla naszej przyjemności i kontemplacji właśnie.. tak sądzę.. Chmury mają w sobie coś magicznego, zawsze nowe przesałanie nieboskłonu (czyt. niebo się do nas skłania). Ta poranna godzinka ładuj mnie energią i radością niemal na cały dzień! 

Moje mieszkanko to Spokojna Przystań. Nazwa z dawnego, niedokończonego opowiadania, już nawet nie pamietam o czym dokładnia miałam tam pisać.. Czasy liceum :) Także od dziś słowo "kawalerka" już się tu nie pojawi. Kawalerka .. cóż, słowo bez polotu, za grosz romantyzmu :) Kawalerka jest dla kawalera, albo kawalerii, choć takowa raczej by się w niej nie zmieściła.. Dla mnie jest to Spokojna Przystań.

Poniżej komórkowe zdjęcia z pierwszych tygodni czerwca.

 





4 lip 2016

fotowspomnienia


w INSPIRA wspomnienia wiosny

magnolie - moja miłość od lat, 
akacje - zakochałam się w ubiegłym roku i z zachwytu wyjść nie mogę ;)